apewne większość z Was przy problemie z wypadaniem włosów robiło już badania poziomu żelaza i ferrytyny. Jeżeli poziom jest niski, to najczęściej proponują nam uzupełnianie żelaza suplementami lub wprowadzeniem produktów, które zawierają więcej żelaza. Słuchamy się tych rad i kupujemy suplementy i dodajemy do diety produkty z większą ilością żelaza. I jaki mamy efekt? Często właśnie brak – poziom nadal niski, a jak nawet większy, to włosy wciąż wypadają. Dlaczego tak się dzieje? I co należy zrobić? Zacznijmy od początku…
![]()
Przyczyną niedoborów żelaza jest złe odżywianie i zaburzone wchłanianie w jelitach. Twój mózg pewnie już pracuje i wpadł na myśl “ok, pójdę na badania, sprawdzę czego mi brakuje, lekarz przepisze lek i jesteśmy w domu” – pudło! Badania mogą być pomocne, ale wyniki badań mogą nie odwzorowywać faktycznego stanu. Raz, że widełki akceptowalnych norm różnią się w zależności od laboratorium, gdzie były wykonane, to potrafią też być mocno rozbieżne w zależności od kraju. Sam wynik również będzie uzależniony od tego co zjadłaś dzień wcześniej, w jakim okresie cyklu miesiączkowego jesteś itd. Nie mówię, żebyś nie ufała wynikom, ale powinny być one tylko dodatkową wskazówką a nie stanowić niepodważalnej diagnozy. Często można przeczytać, że za niskie żelazo i za niska ferrytyna powodują wypadanie włosów. Taka sama to prawda jak stwierdzenie, że ktoś ma nadwagę przez to, że ma za dużo tłuszczu tu i ówdzie. To są przecież korelacje, a nie sytuacje przyczynowo skutkowe! Nadwaga nie jest spowodowana samym istnieniem tłuszczu, tylko tym, że ktoś nie kontroluje swojej diety. Zła dieta jest przyczyną nadmiaru tłuszczu i nadwagi. Jeśli ktoś ma faktycznie poważny problem z wypadaniem włosów, to prawie zawsze wyniki żelaza i ferrytyny będą poza normą.Załóżmy teraz, że nie mam tej wiedzy, którą mam i idę do lekarza po takich badaniach, dostaję recepty, wykupuje leki i zażywam. Po miesiącu wracam na badania i nie ma poprawy. Że co? Przecież kupiłam to, co mi przepisał lekarz, łykałam tabletki jak młody pelikan “bo lekarz wie co mi pomoże” i nie ma poprawy? No i moi drodzy, trafiamy na następne rozdroże.
Przyczyn może być kilka:
1. Przyswajalność
Mamy dwa rodzaje żelaza: pochodzenia roślinnego i pochodzenia zwierzęcego (hemowe). W Internecie jest pełno artykułów, że żelazo pochodzenia roślinnego, czyli niehemowe, jest słabo przyswajalne. Idąc mądrościami tych autorów powinniśmy zażywać tylko żelazo pochodzenia zwierzęcego, ale przy połączeniu z witaminą C, bo inaczej się nie przyswoi… hmmm… Własnych badań w laboratorium nie przeprowadziłam, ale moja intuicja kieruje mnie raczej w sięganie po surowy szpinak lub natkę pietruszki, które posiadają obie rzeczy (żelazo + witaminę C) w nieprzetworzonej postaci w przeciwieństwie do fabrycznie wyprodukowanych tabletek z żelazem pochodzenia zwierzęcego do których i tak muszę dokupić witaminę C. Logika trochę tutaj moim zdaniem została zagubiona. Czy jest to kolejna wielka ściema i naciąganie firm farmaceutycznych żerujących na strachu chorych? Tego nie wiem. Wiem natomiast, że zanim tabletka zostanie stworzona przechodzi o wiele więcej procesów niż szpinak czy pietruszka zanim trafi na mój talerz. Słyszałaś kiedyś, żeby znaleziono łyse i martwe dzikie zwierzę kopytne, które zdechło z powodu anemii? (przyczyną anemii jest też niedobór żelaza) – Ja też nie… a spożywa tylko rośliny…
2. Pasożyt
Zgodnie z Wikipedią pasożytnictwo to “forma antagonistycznego współżycia dwóch organizmów, z których jeden czerpie korzyści ze współżycia, a drugi ponosi szkody. Termin ten stosowany jest w biologii w odniesieniu do dwóch organizmów różnych gatunków. Są przyczyną wielu chorób zwierząt, roślin i ludzi.” Pasożyty żyjące w przewodzie pokarmowym (np. przywry) uwielbiają żelazo! Możesz więc władować w siebie garści najlepiej przyswajalnego żelaza na świecie, a one i tak je pochłoną szybciej niż Ty. Warto więc zrobić odpowiednie badania na obecność patogenów w organizmie i je usunąć. Często nie jest to taka prosta sprawa i medycyną konwencjonalną się ich nie usunie, więc trzeba pokłonić się metodom alternatywnym. Nie będę się tu teraz o tym rozpisywać, bo to szeroki temat. Wszystko znajdziesz w moich e-książkach na www.odzyskajzdrowewlosy.pl
3. Gluten
Czyli białko zapasowe zawarte w zbożach (pszenica, żyto, jęczmień owies). Toksyczny gluten prowadzi do zaniku kosmków jelita cienkiego, maleńkich wypustek błony śluzowej, które zwiększają jego powierzchnię i są odpowiedzialne za wchłanianie składników odżywczych. W efekcie działania glutenu wchłanianie pokarmu jest upośledzone, co prowadzi do wystąpienia różnorodnych objawów klinicznych w tym niedoboru żelaza! Zastosowanie diety bezglutenowej zwykle pozwala na wyrównanie niedoborów żelaza.PodsumowanieChciałabym krótko, żeby było jasno i zrozumiale. Niski poziom żelaza i ferrytyny może być tylko korelacją a nie przyczyną wypadania włosów. Jeżeli chcesz zwiększyć poziomy, to jedz więcej produktów pochodzenia roślinnego, zawierających dużo żelaza i przede wszystkim całkowicie wyklucz z diety gluten! Ja w ogóle nie jem pieczywa i przetworów mącznych – wiem, że to ciężkie do wykonania, ale to najlepsze rozwiązanie dla zdrowia! Te dwie zmiany na bazie mojego wieloletniego doświadczenia przyniosły najlepsze efekty w postaci wzrostu poziomów żelaza i ferrytyny oraz często szybką poprawę stanu zdrowia włosów zarówno u kobiet jak i mężczyzn. W przypadku, gdy to nie pomaga zbadaj się na obecność patogenów w organizmie. Usunięcie ich spowoduje korzystne zmiany w całym ciele i organizm Ci za to podziękuje.